Życzenia / Humor 19 dni temu
* Janusz, tu jest jakiś dramat!
* Co się stało?!
.
* Poszłam do sklepu, a oni do mnie po holendersku!
* I co?
* Nic, spojrzałam na nich tak, żeby od razu było widać, że ja jestem z Polski i chcę normalnie.
:)
Zobacz również
Nic nie ma
Po wyjściu z polskiego kościoła w Hadze koleżanka pyta Oliwię:
Aldona wraca z urzędu w Den Hoorn (Holandia) i mówi:
Jaro! Czemu stoisz pod sklepem od godziny?
Login
Logując się akceptujesz naszą Politykę prywatności i Regulamin
Nie masz konta? Zarejestruj się teraz aby dodać ogłoszenie całkowicie za darmo!
Zapomniałeś hasło?
Na skróty
praca
samochody
mieszkania
przewozy
poznajmy się
meble
(alfabetycznie)